Pierwszy dzień Jazz Jamboree 2025 nie był zamkniętą opowieścią, lecz procesem — wielowątkowym, dynamicznym i otwartym. „Oblicza Piotra Damasiewicza” stały się tego dnia nie tylko tytułem projektu, ale trafnym określeniem idei festiwalu jako miejsca, w którym jazz nieustannie przybiera nowe formy.
Zdjęcia: Piotr Gorczyński
Z kolei „Berlin Session”, z udziałem Joe Smitha i Ranjita Prasada, przyniosło bardziej surowe i rytmiczne brzmienie. Była to muzyka oparta na intensywnym pulsie, gęstej strukturze i zespołowej dynamice, przywodząca na myśl industrialny krajobraz Berlina i jego bezkompromisową scenę improwizowaną.
Premierowe prezentacje płynnie przechodziły w rozbudowaną formułę kolektywną, z udziałem licznych gości, w tym Into The Roots oraz Power Horns Ensemble. Na scenie spotkali się muzycy reprezentujący różne estetyki i doświadczenia, a sam Damasiewicz pełnił rolę nie tylko instrumentalisty, ale również dyrygenta i koordynatora całości — dbając o napięcie, dramaturgię i spójność wielowątkowej opowieści.
Pierwsza odsłona wieczoru osadzona była w klasycznym, akustycznym idiomie jazzu, z wyraźnymi odniesieniami do tradycji wielkich kwintetów. Obok Damasiewicza na scenie pojawili się m.in. Dominik Wania, Antoine Roney oraz Kojo Roney, a także zaproszony gość specjalny — David Murray. Była to muzyka intensywna, oparta na dialogu instrumentów dętych, mocnym pulsie rytmicznym i rozbudowanych improwizacjach, w których doświadczenie spotykało się z młodzieńczą energią.
Po tej części koncertu narracja uległa wyraźnemu przesunięciu. Centralnym punktem dnia stała się premierowa prezentacja dwóch albumów L.A.S. Collective (Piotr Damasiewicz, Krzysztof Kasprzyk, Grzegorz Lesiak), które wyznaczyły nowy rozdział w działalności kolektywu.
Album „London Session”, nagrany z Barbarą Drazkov i Clevelandem Watkissem, wprowadził do festiwalowej przestrzeni elementy elektroniki, głosu i swobodnie kształtowanej formy. Muzyka rozlewała się poza klasyczne ramy koncertowe, budując transową, niemal filmową narrację, w której równie istotna jak dźwięk była atmosfera i wspólna energia wykonawców.
Jazz Jamboree od lat pozostaje jednym z tych festiwali, które potrafią łączyć pamięć z teraźniejszością. Pierwszy dzień edycji 2025 miał wyraźnego bohatera, który zaprezentował się w autorskim formacie „Oblicza Piotra Damasiewicza”, prowadząc publiczność przez różne etapy i estetyki swojej muzycznej drogi.
Damasiewicz wielokrotnie podkreślał, że Jazz Jamboree to dla niego festiwal-symbol. Tym razem powrócił tu nie tylko jako instrumentalista, ale przede wszystkim jako kurator idei — artysta świadomie budujący przestrzeń spotkań pomiędzy muzykami, pokoleniami i językami improwizacji.